reklama

Połonina Caryńska po pożarze. Przykry widok [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Połonina Caryńska po pożarze. Przykry widok [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
3
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Podkarpacie Na południowych stokach Połoniny Caryńskiej, w poniedziałkowy wieczór (8 kwietnia) doszło do pożaru suchej roślinności. Jak przekazuje Bieszczadzki Park Narodowy, spaleniu uległy wyschnięte części kęp traworośli oraz nadziemne części krzewinek borówczysk.
reklama

Służby ratunkowe z powiatu bieszczadzkiego, ale nie tylko, wczoraj (8 kwietnia) około godziny 18:30 zostały zaalarmowane o pożarze traw na Połoninie Caryńskiej. W działaniach wzięło udział ponad 90 osób, w tym strażacy, bieszczadzcy pogranicznicy, ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR, pracownicy Nadleśnictwa Stuposiany oraz Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Wstępnie mówiło się, że ogień objął swoim zasięgiem nieco ponad 8 hektarów, jednak na szczęście okazało się, że straty są dużo mniejsze.

Wypalone są dwa miejsca o łącznej powierzchni 1.46 hektara. Wieczorne szacunki były zawyżone, z powodu rozproszonych zarzewi ognia łatwo rozniecanych przez mocny wiatr

– informuje Bieszczadzki Park Narodowy.

Nie zaobserwowano strat wśród zwierząt

Pracownicy BdPN-u będący na miejscu zdarzenia, nie zaobserwowali na pożarzysku strat przyrodniczych wśród zwierząt kręgowych, z kolei liczba zniszczonych bezkręgowców jest trudna do oszacowania.

Ponieważ w obrębie pożaru nie występowały połoninowe torfowiska zawieszone i gleby murszowe, pożar miał charakter powierzchniowy

– dodają.

Skuteczna praca służb

Akcja gaśnicza zakończyła się po kilku godzinach od wezwania, jednak przez całą noc nad sytuacją czuwali pracownicy Parku, którzy tłumili potencjalne zarzewia ognia. Warto podkreślić, że na taki rozmiar pożaru wpłynęła przede wszystkim skuteczna praca służb, ale również tłumice, które przetrzymywane są w specjalnych skrzyniach we wszystkich obszarach połoninowych.

Fot. Jakub Doliwa/OSP KSRG Lutowiska

Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, jednak wstępnie ustalono, że ogień pojawił się najprawdopodobniej od niedopałka papierosa.

Używanie otwartego ognia jest zabronione w parku narodowym. Nie wyrzucajcie niedopałków w darń roślinną – jest to wykroczenie wobec zapisów Ustawy o ochronie przyrody

– apelują.

Nie był to pierwszy taki pożar

Bieszczadzki Park Narodowy zwraca uwagę, że nie był to pierwszy tego typu pożar. W 1994 roku, ogień pojawił się niemal w tym samym miejscu na Połoninie Caryńskiej. Wówczas roślinność dość szybko się zregenerowała z uwagi na mało uszkodzone części podziemne. Pełny obraz skutków wczorajszego pożaru będzie możliwy dzięki obserwacjom na przestrzeni kolejnych miesięcy.

źródło: Bieszczadzki Park Narodowy

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
reklama
Artykuł pochodzi z portalu wbieszczady.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

Zaloguj się aby otrzymać dostęp do treści premium

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama