Młodzi z pasją: „Tata karmił mnie metalem od dziecka” 

  • 09.10.2019, 12:00
  • DJ
Młodzi z pasją: „Tata karmił mnie metalem od dziecka” Oliver Monti Monticolo
Podziel się:
Oceń:
Oliver Monti Monticolo to 17-letni mielczanin, który gra w aż 5 różnych zespołach. Z muzyką związany jest od najmłodszych lat, podtrzymując tym samym rodzinną tradycję. Wygrywał nagrody, kawałki jego zespołów były puszczane w radio, a on sam chce dalej się rozwijać w swojej pasji. Opowiedział nam, jak wszystko się zaczęło i jak wygląda muzyka od środka.

DJ (Damian Jemioło): Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

OM (Oliver Monti Monticolo): Już od najmłodszych lat chodziłem z tatą na próby w garażu na Borku (osiedle Mielca). Miałem wtedy jakieś 6 lat. Siadałem za perkusję, bo zobaczyłem, jak perkusista zespołu gra i postanowiłem też spróbować. Mój tata zauważył, że potrafię równo zagrać prosty rytm. Stwierdził, że powinienem zacząć grać na perkusji. Zacząłem częściej chodzić na próby i grać z muzykami. Mój tata też jest muzykiem, tak samo, jak dziadek.

 

DJ: Zatem to rodzinne. Uczęszczasz do szkoły muzycznej – uważasz, że dobrze rozwija Twój talent?

OM: Przede wszystkim w szkole muzycznej jest nacisk na muzykę klasyczną, czyli instrumenty melodyczne. Na zestawie perkusyjnym tam za dużo nie gram, ale w szkole mam przedmioty muzyczne, gram również na instrumentach melodycznych, to mnie umuzykalnia. Mam kontakt z dźwiękami, muzyką. Normalnie gram na zestawie, więc przede wszystkim ćwiczę rytm, a w szkole muzycznej mam więcej melodii. Mam też zajęcia z harmonii, kształcenia słuchu – to czyni ze mnie muzyka, a nie tylko gartłuka.

 

DJ: Kto jest dla Ciebie inspiracją, jeśli chodzi o muzykę?

OM: Ostatnio bardzo dużo poświęcam się perkusistom, którzy wyrośli z muzyki gospel. Eric Moore, Thomas Pridgen, Aaron Spears, ale inspiruję się też perkusistami jazzowymi, jak Dave Weckl czy Vinnie Colaiuta. Obserwuję muzyków z dużym rozstrzałem, jeśli chodzi o gatunki. Po prostu trzeba grać wszystko, to rozwojowe.

 

DJ: Grasz w The Human Trip i Jelly Beans – ten pierwszy to metal, drugi to funk rock, skąd takie dysproporcje w wykonywanej muzyce?

OM: Tak jak wspomniałem – trzeba grać różne gatunki muzyczne, bo to bardziej rozwojowe od skupiania się tylko na jednym, na przykład metalu. Trzeba grać jazz, metal, funk rock, wtedy perkusista staje się bardziej uniwersalny i ma możliwość dopasowania się do różnych zespołów.

 

DJ: W ilu jeszcze zespołach grałeś lub grasz?

OM: Mam jeden projekt Insight – czyli metal progresywny, to jednak dość trudna muzyka dla przeciętnego odbiorcy i bardzo niszowa. Jestem również w zespole Znowu Oni, to podobny skład do Insight, ale gramy tutaj przede wszystkim covery. Covery też są bardzo rozwojowe dla muzyka, pozwala to na własną interpretację już napisanych utworów. Praktycznie każdy znany zespół robił covery, na przykład Guns’n’Roses czy Metallica. Mam jeszcze zespół, taki „weselny” (śmiech). Nazywa się Garaż Band, gramy po różnych weselach, chrzcinach i tym podobnych sytuacjach.

 

DJ: Jaki styl muzyczny najbardziej preferujesz?

OM: Gram wszystko – od jazzu, przez rock, funk rock i metal. Jednak wychowałem się na muzyce rockowej i metalowej, mój tata karmił mnie tym od samego urodzenia praktycznie i to najbardziej gra mi w sercu. Nie ograniczanie się do jednego gatunku muzycznego pozwala mi też na przemycanie różnych elementów, na przykład muzyki jazzowej do metalu, dzięki temu wychodzą czasami naprawdę oryginalne i fajne rzeczy.

 

DJ: Masz już jakieś osiągnięcia muzyczne?

OM: Tak, zająłem 1 miejsce w konkursie perkusyjnym w Głogowie Małopolskim. Był to konkurs zestawowy, trzeba było zagrać dwa utwory, a jury wybierało najlepszego muzyka. Zająłem też drugie miejsce w konkursie werblowym w Błażowej. Polegało to na zagraniu całego, jednego werbla. Trzeba było wykazać się umiejętnością muzycznego wykorzystania go, a nie po prostu tłuczenia w niego na dwa i cztery. Musiałem grać różne, skomplikowane figury muzyczne, ale zostałem dobrze przygotowany przez swojego nauczyciela Pana Karola ze szkoły muzycznej. Zająłem drugie miejsce, bo nie było pierwszego (śmiech). Ostatnio z Jelly Beans wystąpiliśmy także na Festiwalu Scyzoryków, jako jeden z 8 finałowych zespołów. Tam jednak niczego nie wygraliśmy, jury uznało, że nasza muzyka jest dobra, ale według nich wokalista jest kopistą Dawida Podsiadło, choć się z tym nie zgadzam. Co ciekawe wygrał zespół grający alternatywny metal, u których słyszałem bardzo dużo inspiracji Markiem Tremontim…

 

DJ: Myślałeś nad wystąpieniem w jakimś talent show? Jako zespół albo solo?

OM: Jako zespół – myśleliśmy nad tym z Jelly Beans, ale jakoś to zostało odłożone. Solo? Myślałem nad tym, nawet tata mi to doradzał, ale nie bardzo mam na to czas i pomysł. W tym roku piszę maturę, uczęszczam do dwóch szkół – liceum oraz muzycznej. W obu szkołach jednak wymagają i trzeba zdawać przedmioty oraz przykładać się do nauki. Dodatkowo jeszcze gram w 5 zespołach. Chciałem zrobić sobie sklejkę utworów, żeby stworzyć przestrzał gatunkowy, ale troszkę za mało na to czasu. Może kiedyś.

DJ

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe