Pożar miał miejsce w czwartek, 9 kwietnia około godz. 17:34. Ogień obejmował tereny leśnictwa Chmiel (pasmo Otrytu), a zauważył go Michał Szczerbicki - inżynier nadzoru z Nadleśnictwa Lutowiska i od razu powiadomił nadleśniczego, a ten straż pożarną.
- W akcji gaszenia pożaru brało udział 27 pracowników nadleśnictwa 30 strażaków i pracownicy zakładów usług leśnych. Akcja gaśnicza zakończyła się o godzinie 20:00.
- podaje RDLP w Krośnie.
Okoliczności wybuchu pożaru w Bieszczadach nie są znane. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Krośnie zapowiedziała, iż przy pożarzysku przez całą noc będą pełnione dyżury, najprawdopodobniej aby zapobiec ponownemu wznieceniu ognia. Spaleniu uległo ok. 60 arów dna lasu.
- Aktualna wilgotność ściółki dna lasu jest poniżej 10%. Las jest w najwyższym stopniu zagrożony, a ponadto ogień jest zagrożeniem dla wszystkich żywych istot w nim przebywających. Prosimy o najwyższą ostrożność przy posługiwaniu się ogniem otwartym - podczas przebywania w okolicach lasu.
- dodaje RDLP w Krośnie.