Fundacja Kocia Wyspa dba o bezdomne koty znajdowane w Stalowej Woli. Wiele razy spotyka się z bezmyślnymi działaniami ludzi wobec zwierząt. Na przełomie kwietnia i maja organizacja poinformowała o tym, że ktoś strzela z wiatrówki do czworonogów. Poniżej mail, jaki został opublikowany na Facebooku organizacji.
- Zauważyłam, że moja kotka dziwnie się zachowuje, wygląda jakoś "nieswojo", widać było po niej również, że chodzenie jak i siedzenie sprawia jej trudność oraz ból. Na ciele znalazłam ranę, początkowo przypuszczałam, że to efekt walk terytorialnych z innymi kotami, atak jakiegoś psa lub niefortunne zahaczenie. Po wizycie u lekarza weterynarii, który stwierdził, że rana jest dokładnie jak po postrzale z ... WIATRÓWKI (!!!), zdjęcia RTG tylko to potwierdziły. Proszę osoby mieszkające na ulicach: Dmowskiego, Podleśna, Bema, Okrzei i okolice o czujność i zachowanie ostrożności. Ja traktuję każde zwierzę domowe jak członka rodziny, nie wiem ile osób przeczyta ten post, czy przeczyta to osoba, do której właśnie jest on kierowany. Nie narzucam nikomu, kto nie potrafi darzyć uczuciem zwierząt, żeby to robił, proszę tylko, aby nie znęcał się nad bezbronnymi, aby pomyślał o kimś na kim naprawdę mu zależy, kogo kocha i zrobił by wszystko dla niego, a później wyobraził sobie, że temu komuś stała się krzywda i to bez żadnego powodu, ot tak.
Najważniejsze dla mnie jest to, że mój kot żyje, bo ktoś czuwał nad nią.

Fot. Facebook Fundacja Kocia Wyspa
Sprawa już jest zgłoszona policji. Trzeba pamiętać, że takie zabawy bronią palną na terenie miasta, stanowią też zagrożenie dla wszystkich, w tym dla bawiących się na podwórkach dzieci.