Sytuacja miała miejsce w ubiegłą sobotę, 7 listopada. Około godziny 23 policjanci otrzymali zgłoszenie, że z jednego z mieszkań przy ul. Kochanowskiego 6 w Mielcu słychać krzyki kobiety.
- Informowano, że w jednym z mieszkań ktoś woła o pomoc. Policjanci niezwłocznie udali się pod wskazany adres.
- tłumaczy asp. Urszula Chmura, oficer prasowy mieleckiej komendy policji.
CZYTAJ TAKŻE:
Dyskusja pod drzwiami
Funkcjonariusze próbowali wejść do mieszkania. Przez kilka chwil nikt się nie odzywał. Po jakimś czasie mężczyzna przebywający w środku powiedział, że ma koronawirusa i nie wpuści policjantów do środka. Zaczęła się dyskusja, do której dołączyło dwóch mężczyzn przebywających w mieszkaniu. Pomimo próśb nie otworzyli drzwi z własnej woli.
- Policjanci musieli sprawdzić czy w środku mieszkania nie ma kobiety, której mogła dziać się krzywda. Na miejscu zjawili się strażacy i wyważyli drzwi.
- relacjonuje Urszula Chmura.
Sześciu policjantów ubranych w kombinezony nie znalazło wewnątrz mieszkania żadnej kobiety. Było jednak trzech pijanych mężczyzn: dwóch 26-latków i jeden 25-latek. Wszyscy trzej nie chcieli podać policji swoich danych. W stosunku do policjantów zachowywali się agresywnie i arogancko.
26-latków przewieziono na komendę, gdzie po ustaleniu ich danych osobowych wypuszczono na wolność.
CZYTAJ TAKŻE:
25-latek z zarzutami
Mężczyzna, który do policjantów krzyczał, że ma koronawirusa i nie wpuści ich do środka, miał nieco "ciekawszą" noc. Zaczęło się od chwili, gdy został wyprowadzony z mieszkania przez jednego z funkcjonariuszy.
- Uderzył policjanta, który go prowadził w twarz z tzw. główki.
- informuje rzecznik mieleckiej komendy.
Został spędził noc na mieleckiej izbie wytrzeźwień. Nazajutrz został mu przedstawiony zarzut naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia policjantów. Zgodnie z treścią art. 222 kodeksu karnego grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
- 25-latek przyznał się i wyraził skruchę.
- tłumaczy w rozmowie Urszula Chmura.
W mieleckiej komendzie usłyszeliśmy, że w trakcie zatrzymania wszystkie niezbędne środki ochronne zostały zachowane.
rafal.bolanowski@korso.pl