W lokalu w powiecie niżańskim odbywało się wesele. Uczestniczyło w nim około 120 osób z różnych miejscowości Podkarpacia. Jak na każdym weselu, stoły były zapełnione potrawami mięsnymi, sałatkami doprawionymi majonezem i ciastami. Następnego dnia kolejne osoby zaczęły zgłaszać poważne dolegliwości pokarmowe.
Łącznie 17 osób nie czuło się najlepiej, jedna nawet 3 razy wzywała pogotowie. Była odwodniona, z podejrzeniem salmonelli. Ratownicy zabrali ją do szpitala. Tą osobą okazał się ojciec pana młodego. W szpitalu był już nieprzytomny. I niestety, w ostatni poniedziałek, zmarł.
Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był zawał. Jak uważa rodzina - do tego stanu mogła doprowadzić salmonella. Sprawę bada prokuratura.
Co na to sanepid? Jest zdania, że lokal będzie zamknięty do momentu potwierdzenia bezpieczeństwa prowadzonej działalności.